Okazuje się, że Szwedzi są prawie tak samo zdrowo walnięci jak Rosjanie. Victor Jonson – właściciel Volvo PV544 postanowił zrobić dość nietypowy swap. Zamontował w niewielkim nadwoziu silnik pochodzący wprost z… wojskowej maszyny do układania mostów.

Brobandvagn 971 nie tylko wygląda jak przyczajony Transformers, ale przy okazji spełnia również praktyczną rolę. Ta niemiecka myśl techniczna jest jednym z elementów wchodzących w skład mostów bojowych. Układ składa się z głównego przęsła o długości 26 metrów oraz z dwóch dodatkowych elementów o długości 14 metrów. Woskowy potwór napędzany jest silnikiem wysokoprężnym V12 o pojemności 38,8 litrów. Jednostka ta znana jest również z czołgu T-55. Jej waga to w przybliżeniu 1 tona!

Właśnie ten silnik znalazł swoje nowe miejsce w pochodzącym z lat 60. szwedzkim klasyku. Oryginalnie Volvo PV544 napędzane jest rzędowym czterocylindrowcem o pojemności 1,6 litra io mocy 66 KM. Dzisiaj samochód ma 520 KM i 2300 Nm momentu obrotowego – wszystko dzięki wspomnianemu wyżej silnikowi.

Żeby hot rod mógł w ogóle się poruszać jego konstruktor musiał zastosować w swoim dziele specjalną planetarną skrzynię biegów, która zredukowała moment obrotowy do 700 Nm. Na tylne koła trakcja przenoszona jest za pomocą automatycznej skrzyni pochodzącej z BMW 525.