Maluch dla Toma Hanksa budzi wiele emocji. Całkowicie odnowiony i przerobiony przez Carlex Design poleci liniami LOT do Stanów Zjednoczonych by znaleźć swoje miejsce na – wszyscy mamy nadzieję – honorowym miejscu w garażu aktora.

Samochód ma wyraziste zielone wnętrze, skórzaną tapicerkę, specjalnie dobrany lakier, w we wnętrzu można znaleźć przyciski i przełączniki pokryte srebrem inspirowane maszyną do pisania, z ręcznie wykonanymi drewnianymi elementami oraz z motywami nawiązującymi do kolorystyki Bielska-Białej. Nie zabrakło wyjątkowych detali jak np. tabliczki „126p Bielsko-Biała for Tom Hanks; One of One”.

hit czy kit?

No właśnie… Samochód na pewno spełnia swoją rolę. Sam miałem problemy z tym, czy wszem i wobec ogłosić swój sprzeciw dla takiej dewastacji „pierwszej serii” Fiata 126p – czyli auta unikatowego, mającego pełne prawo nazywać się zabytkiem, czy może odłożyć na bok emocje psychofana tego modelu oraz uśpić małego wewnętrznego trolla i dać się porwać ogólnonarodowemu zrywowi. Udało mi się przeczekać dzięki czemu w na zimno miałem okazję zaobserwować reakcję ludzi mocno związanych z Maluchami, często posiadaczy wyjątkowych egzemplarzy.

carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-05
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-06
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-07
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-08
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-09
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-10
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-11
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-12
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-14
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-15
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-16
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-17
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-18
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-19
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-20
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-21
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-22
carlex-design-fiat-126p-for-tom-hanks-23

Fiat 126p dla Toma Hanksa to projekt realizowany pod publikę. Oczywiście nie uważam, że to źle – wręcz przeciwnie. Potężna ilość zaangażowanych w projekt ludzi, zbiórka pieniędzy i szum miedialny – to wszystko nie mogło skończyć się pokazem doprowadzonego do „fabrycznego” stanu małego fiata. Maluch musiał – niestety – wyglądać jak skrzyżowanie cygańskiej willi z królewskim błaznem. Jest wyrazisty, jaskrawy i… ma niewiele wspólnego z oryginałem. Jest też – moim skromnym zdaniem – 100 proc. pokazem umiejętności firmy, która go zbudowała. Zadziwia mnie, że w tak małym nadwoziu udało się upchnąć tyle elementów stylistycznych i dowodów na kunszt i możliwości produkcyjne tunera. Czasami jednak prostota jest najlepszym wyjściem…

Komentarze z sieci

W takich sytuacjach jak ta mówię – może nie zrobiłbym tego lepiej, ale na pewno inaczej. Oczywiście mi łatwo się komentuje z żółtego fotela w salonie… Oto kilka komentarzy znalezionych w sieci:

No niby fajnie… ale to powinno być auto w oryginale a nie jakieś pimp my ride. Chłop się zauroczył zwykłym maluchem a nie jakimś wymuskany odpicowanym pojazdem. Widziałeś 20 lat temu takiego malucha gdzieś na ulicy?

Jeśli mam być szczery to taki zgon w ogóle nie oddaje klimatu PRLu!! Trzeba było wysłać zwykłego zgona w oryginalnym stanie zachowania.

Jak można tak s…….ć zabytkowego mielcara z pierwszej serii.

trochę kupa, w pierwszych rocznikach malucha nie było włącznika świateł awaryjnych, szkoda że licznik wymieniliście na parzysty.

No ładny jest….ale to wnętrze…kto wpadł na taki pomysł??